Wyjazd paralotniowy do Algodonales, październik 2026
Październik w Algodonales to idealny czas na naukę i rozwój — termiczne, ale łagodne warunki.
Grupa zaliczyła mnóstwo udanych lotów i spędziła masę czasu w powietrzu a wszyscy świetnie się bawili – to po prostu najlepszy sposób na spędzenie wolnego tygodnia.
Dzień 1 i 2 | Algodonales / El Bosque, Hiszpania
Pierwszego dnia silny, południowy wiatr wykluczył latanie w górach – zamiast wyjazdu na klif do Matalascañas grupa postawiła na lokalne zwiedzanie. Pojechaliśmy do miasteczka Setenil de las Bodegas z domami wbudowanymi w skały, a następnie ruszyliśmy do widowiskowej Rondy, gdzie każdy w swoim tempie eksplorował miasto i zjadł kolację.
Drugi dzień przyniósł zmianę kierunku na północno-zachodni, więc po leniwym poranku ruszyliśmy godzinę drogi od bazy – do El Bosque. Mimo że tutejsze startowisko jest ciasne i wymagające, wszyscy popisali się sprawnymi startami. Warun odpalił po południu, serwując miękkie, przyjemne kominy, ciepłą pogodę i malownicze chmury. Piloci wyciskali z lotów maksimum: kręcili granią, a co odważniejsi wychodzili szeroko nad płaskie. Po ubiegłotygodniowych opadach deszczu trafiło nam się genialne okno pogodowe, pełne słońca i spektakularnych widoków. Część grupy zaliczyła po dwa loty, inni lądowali po ponad 3 godzinach w powietrzu, a reszta żaglowała aż do zachodu słońca. Ten rewelacyjny dzień skończyliśmy kolacją w peruwiańskiej restauracji.
Dzień 3 | Montellano, Hiszpania
Przy północno-wschodnim wietrze najlepszym wyborem było dziś Montellano. Ekipa poprosiła o wolniejszy poranek, więc po dłuższym śnie wyjechaliśmy z domu dopiero po 10:00. Tradycyjnie pierwszym przystankiem było lądowisko – omówiliśmy podejście do lądowania na tutejszych ogromnych, bezpiecznych łąkach, po czym ruszyliśmy w górę. Z auta na startowisko mamy dwuminutowy spacer. Od razu termika zaczęła się ładnie rozkręcać.
Warunki pozwoliły na latanie i żaglowanie przez cały dzień – wisieliśmy w powietrzu praktycznie do 17:00 z krótkimi przerwami między poszczególnymi cyklami. Mniej doświadczeni zaliczyli po 2–3 sprawne loty, a reszta siedziała w górze godzinami. Kolejna nowa miejscówka dała nam super polatać! Po złożeniu skrzydeł zrobiliśmy szybkie zakupy i wróciliśmy do aparatamentu na grilla.
Dzień 4 | Algodonales (Sierra de Lijar), Hiszpania
Prognoza rano zapowiadała piękny, słoneczny dzień i w końcu trafił nam się idealny wiatr na latanie w Sierra de Lijar. Ruszyliśmy na wschodnie startowisko (Levante). Warunki Z rana były gładkie, cała grupa poszła w powietrze sprawnie i bez żadnego stresu. Jak tylko termika zaczęła się rozkręcać, połowa ekipy wykręciła wysokość aż do 2000 m n.p.m. Wyglądało to genialnie! Polataliśmy konkretnie.
Druga część dnia to był już klasyk w Algodonales, czyli przenosiny na zachodnie startowisko (Poniente). Tam warun nieco się uspokoił, kominy przestały być tak turbulentne, jak wcześniej. Wszyscy ładnie poradzili sobie ze startami i po chwili wspinaliśmy się prosto pod samą podstawę chmur, która wisiała dzisiaj na 2300 m n.p.m. Każdy latał dokładnie tyle, ile chciał – niektórzy spędzili w powietrzu ponad 4 godziny i siadali tylko dlatego, że mieli już po prostu dość i czuli pełne wylatanie. Pogoda rozpieszcza nas w tym roku na maxa: mnóstwo słońca, wysoka podstawa i genialne noszenia. Przed zachodem słońca w dobrych humorach wylądowaliśmy na dole, zrobiliśmy szybkie zakupy i wróciliśmy do domu odpocząć przed kolejnym dniem.
Dzień 5 | Algodonales (Sierra de Lijar), Hiszpania
Kolejny dzień w Sierra de Lijar i ogromna zaleta naszej bazy tuż obok – powolne poranki przy kawie. Dopiero po 10:00 ruszyliśmy na wschodnie startowisko. Poczekaliśmy chwilę, aż termika dobrze ruszy i cała grupa błyskawicznie znalazła się w powietrzu. Najkrótszy lot z pierwszej sesji trwał godzinę, a niektórzy pokręcili po 2, a nawet 3 godziny! Na obiad zjechaliśmy do centrum Algodonales na lokalne tapas, po czym po południu przenieśliśmy się na zachodnie startowisko (Poniente) na spokojne, wieczorne latanie. Znowu każdy wylatał dokładnie tyle, ile chciał.
Jest progres – dziewczyny i chłopaki niesamowicie podciągnęli swoje umiejętności i krążenie w kominach. Anastasia przyjechali z życiowym nalotem 10 i 15 godIn, a tutaj go podwoili! Pogoda serwuje nam czystą klasykę Andaluzji – mnóstwo słońca, mniej chmur niż wczoraj, ale z wysoką podstawą między 1900 a 2000 m n.p.m.
Dzień 5 | Algodonales (Sierra de Lijar), Hiszpania
Kolejny dzień w Sierra de Lijar i ogromna zaleta naszej bazy tuż obok – powolne poranki przy kawie. Dopiero po 10:00 ruszyliśmy na wschodnie startowisko. Poczekaliśmy chwilę, aż termika dobrze ruszy i cała grupa błyskawicznie znalazła się w powietrzu. Najkrótszy lot z pierwszej sesji trwał godzinę, a niektórzy pokręcili po 2, a nawet 3 godziny! Na obiad zjechaliśmy do centrum Algodonales na lokalne tapas, po czym po południu przenieśliśmy się na zachodnie startowisko (Poniente) na spokojne, wieczorne latanie. Znowu każdy wylatał dokładnie tyle, ile chciał.
Jest progres – dziewczyny i chłopaki niesamowicie podciągnęli swoje umiejętności i krążenie w kominach. Anastasia przyjechali z życiowym nalotem 10 i 15 godIn, a tutaj go podwoili! Pogoda serwuje nam czystą klasykę Andaluzji – mnóstwo słońca, mniej chmur niż wczoraj, ale z wysoką podstawą między 1900 a 2000 m n.p.m.